Media o nas

Znajdą tu Państwo wybór artykułów prasowych i materiałów medialnych poświęconych naszej Klinice.

Pionierska operacja, Reksio ma nową łapę

Fakt W dniu 11 stycznia 2013, w internetowym wydaniu gazety "Fakt" ukazał się poniższy artykuł.

Pionierska operacja, Reksio ma nową łapę

Reks (5 l.), pies z Łodzi może trafić do historii weterynarii. Na psie przeprowadzona została pionierska operacja wszczepienia protezy łapy. Reks, którego prawdziwą łapkę trzeba było amputować już zaczyna sobie dobrze radzić ze sztuczną nogą. Biega po schodach, spaceruje. Do pełni szczęścia jest mu potrzebny pełen miłości dom.

O Reksiu pisaliśmy już w Fakcie. To właśnie on został uratowany przez strażników miejskich w Anstazewie. Strażników zaprowadził do niego jego czworonożny przyjaciel - Cygan. Reks został potrącony przez samochód i nie mógł poruszać się o własnych siłach. Pilnował go cały czas czarny kundel Cygan. Niestety noga Reksa wymagała poważnej interwencji lekarskiej. - Wdała się martwica, noga gniła, nie goiła się. Usunęliśmy chore tkanki, zastosowaliśmy lekarstwa. Reks jest dużym psem, ale bardzo grzecznym, łagdnym. To pacjent z gatunku tych, którzy pozwalają sobie pomóc - mówił nam doktor Paweł Sieradzki z łódzkiej lecznicy.

Niestety nerw w nodze był uszkodzony, doszło do niedowładu i przykurczu ścięgien. Reks traktował swoją nogę jak obce ciało, nie miał w niej czucia, gryzł ją, a podpierając się na łapie poździerał ją. Głębokie rany nie chciały się goić. Aby uniknąć powikłań kończynę trzeba było amputować. Doktor Sieradzki podjął się jednak wszczepienia protezy łapy.

Więcej…

Psia love story

Express Ilustrowany W dniu 7 stycznia 2010, w łódzkim "Expresie Ilustrowanym" ukazał się poniższy artykuł.

Gdy strażnicy miejscy dostali wezwanie do potrąconego psa, nie przypuszczali, że na miejscu zdarzenia znajdą całą czworonożną rodzinę. Na ul. Kolumny leżał ranny malamut, a przy nim czuwała sunia tej samej rasy i szczenię.

Psia love story

Młodszy psiak uciekł na widok zbliżających się ludzi. Suka natomiast została i gdy strażnicy zabrali jej poturbowanego partnera do auta - wskoczyła za nim.

- Jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkiej miłości psa do psa - mówi Bogumiła Skowrońska, dyrektor łódzkiego schroniska dla zwierząt.
- Zazwyczaj czworonogi trzeba siłą ciągnąć do naszej placówki.Kiedy zbadano rannego malamuta, okazało się, że ma złamane obie przednie łapy.

- Będzie unieruchomiony co najmniej przez miesiąc - mówi Paweł Sieradzki, lek. weterynarii, który go operował.
- Przez ten czas będzie musiał leżeć. Przyda mu się czuła opieka partnerki.

Suczka została zamknięta w boksie w ogrzewanym pawilonie. Już niebawem trafi do niej jej ukochany.
- Ma tu ciepło i przytulnie. Pomimo tego widać, że strasznie tęskni za swoim "mężem" - mówi Bogumiła Skowrońska.

- Często wyprowadzamy ją na spacery, żeby ją pocieszyć. Boi się jednak innych psów. Jest bardzo markotna. Jak twierdzi weterynarz, zwierzęta wyglądają na zadbane. Prawdopodobnie uciekły z czyjejś posesji i teraz czekają, aż je ktoś odbierze.

Więcej…

Monika Hrynaszkiewicz - Sieradzka DSC02074 DSCN1897 Poród naturalny w lecznicy DSC02099 DSCN1900 Monika i Pawel Sieradzccy DSC02153 DSC02055 DSCN1901
Odsłon : 276360
Odwiedza nas teraz 27 gości